Droga do rolnictwa bywa różna. Dla jednych to naturalna kontynuacja rodzinnych tradycji, dla innych - świadomy wybór, a czasem nawet szczęśliwy przypadek, który z czasem przeradza się w prawdziwą pasję. Choć ich historie różnią się początkiem, wszystkich łączy jedno - miłość do ziemi i ogromny szacunek do natury.
| Z ojca, z potrzeby serca, szczęśliwego przypadku |
|---|
Mariusz Balcerzak z Pruszcza gospodarstwo rolne przejął po rodzicach. _- Specjalizuję się w uprawie truskawki gruntowej. Lubię tę pracę, choć pochłania dużo czasu, ponieważ postawiłem na różne gałęzi produkcji i to przynosi wymierne korzyśc_i - mówi.
Podobnie o swoich początkach opowiadają Wioletta i Andrzej Krawczykowie z Sadowia. - Rolnictwo to nasza pasja i sposób na życie. Praca na roli daje nam satysfakcję, bo widzimy efekty własnych rąk: plony, zdrowe zwierzęta i rozwój gospodarstwa. Cenimy kontakt z naturą, niezależność. Każdy dzień na roli to nowe wyzwania, ale też radość z tego, że nasza praca ma sens i znaczenie dla innych - mówią.
Z kolei Mieczysław Tabaczyk z Wałcza Pierwszego wybrał rolnictwo świadomie - z potrzeby serca i z fascynacji naturą. - Moja historia z rolnictwem to świadomy wybór, a nie rodzinne dziedzictwo na moich terenach. Moi rodzice prowadzili małe gospodarstwo 3,5 ha, a ich praca z ziemią była dla nich zdecydowanie pasją, którą mi zaszczepili - tłumaczy rolnik.
Inni trafili na swoją drogę zupełnie przypadkiem, jak Jacek Stupiński z Otmic, który dziś znany jest z działalności pod marką „Kozie Ratki”. - Rodzice kiedyś prowadzili gospodarstwo. Lubiłem to jako dziecko, ale potem od tego odeszliśmy. Wiedziałem, że gdybym wrócił do rolnictwa, to nie chcę po prostu uprawiać pola, ale wymyślić coś nowego. Pomyślałem, że chciałbym mieć jakieś zwierzę, niekoniecznie dla zysku. Padło na kozy, miały to być tak zwane żywe kosiarki. Od czerwca 2024 roku działamy w ramach Rolniczego Handlu Detalicznego i Sprzedaży Bezpośredniej. Można powiedzieć, że zaczęło się od przypadku. Sami czasem nie wierzymy, że to się dzieje i że działamy w pełni już drugi sezon - opowiada Jacek Stupiński.
| Codzienność rolnika - praca, która daje satysfakcję |
|---|
Praca rolnika to nie tylko obowiązki - to również źródło dumy i radości. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, ale też ogromne poczucie sensu. Dla wielu rolników największą nagrodą są wdzięczni klienci, zdrowe plony i świadomość, że to, co robią, naprawdę ma znaczenie.
Cezary Dałkowski ze Świniarca mówi wprost: - Najbardziej w swojej pracy lubię to, że sam sobie jestem szefem. W życiu na wsi podoba mi się cisza, świeże powietrze i kontakt z naturą. Największą satysfakcję sprawia mi widok rosnących roślin, które własnoręcznie wysiałem. Chociaż z roku na rok jest coraz trudniej z powodu pogody i zmieniających się cen, praca wciąż sprawia mi satysfakcję. Cieszy mnie zadowolenie moich klientów, którym dostarczam zdrową żywność.
Podobnie myślą państwo Wioletta i Andrzej, którzy podkreślają, że satysfakcję daje Im codzienna praca ze zwierzętami. - Widok, że są zdrowe, dobrze odżywione i spokojne. Cieszymy się, gdy możemy obserwować efekty swojej troski i zaangażowania - podkreślają.
Dla Mariusza Balcerzaka największą motywacją są ludzie. - Największą satysfakcję dają mi klienci, którzy zachwalają nasze produkty z gospodarstwa, to daje power do działania i robienia tego, co robię. Stawiam na zdrową, bezpieczną żywność. To jest mój fundament, którego się trzymam - zaznacza.
Z kolei Mieczysław Tabaczyk czerpie radość z zachowywania natury i różnorodności. - Zgromadziłem w swoim banku nasion ponad 700 starych odmian pomidorów. Obserwowanie, jak te rzadkie odmiany rosną, to dla mnie codzienna radość i misja zachowania bioróżnorodności - wyjaśnia.
Nie brakuje też rolników z duszą edukatora, takich jak Stanisław Rodziak z Kołacina. To pszczelarz z misją. W swojej codziennej pracy najbardziej lubi pracę z pszczołami. Jego największą satysfakcją jest jednak praca z dziećmi. Są bardzo chłonne wiedzy, zadają dużo pytań, a on szczegółowo im to wyjaśnia, bo myśli, że kiedyś któreś z tych młodych zostanie pszczelarzem.
| Nie ma czasu na nudę |
|---|
Choć rolnictwo to zajęcie bez końca, każdy z uczestników naszej akcji ma swój sposób na odpoczynek, regenerację i czerpanie radości z życia. Jedni odnajdują spokój w naturze, inni w rodzinie, podróżach lub pomocy innym. To właśnie te chwile pozwalają im wracać do pracy z nową energią.
Joanna Karbowniczek z Dziemięrzyc znajduje ukojenie w naturze i swoim lawendowym gospodarstwie. - Uwielbiam wiosnę, gdy wszystko budzi się do życia, gdy nasze rośliny zaczynają się zielenić - mówi. Czas spędzony w naturze, szumiące zboże, widok lasu, który jest tuż obok. Gdy mają ochotę na ognisko, robią je „tu i teraz”, bo czemu nie. - Jestem u siebie, na moim kawałku pola, nic nas nie ogranicza - podkreśla.
Dla Jacka Stupińskiego odpoczynek to rodzina i wspólne chwile. Dużą radość daje Mu to, że dzieli pracę z narzeczoną, dzielnie „pomaga” Ich prawie roczna córeczka. W każdą pogodę spędzają dużo czasu na świeżym powietrzu, spacerują, jeżdżą na rowerze. Zabawa z córeczką i pokazywanie jej świata pozwala zresetować głowę i nie myśleć o codziennych troskach.
Anna i Bogusław Wojszczykowie z Raciborowic Dolnych spędzają czas tak, jak lubią najbardziej - w domu i wśród natury. - A po pracy, w wolnej chwili, mąż zajmuje się pszczółkami. Mamy sześć rodzin pszczelich i najlepszy miód. A ja bardzo lubię zaszyć się gdzieś po cichutku i poczytać książkę - mówi pani Anna.
Z kolei Mariusz Balcerzak, mimo ogromu pracy, znajduje czas na pomaganie innym. - Jak mam chwilę czasu, lubię pobyć na mediach społecznościowych, kocham kontakt z ludźmi, bardzo lubię odpowiadać, doradzać innym. To daje mi bardzo dużo satysfakcji. Gdy pracy jest mniej, na przykład w grudniu, zawsze angażuję się i dzięki innym organizujemy paczki dla dzieci z domów dziecka. To sprawia najwięcej radości - podkreśla.
Zaś dla Stanisława Rodziaka prawdziwym odpoczynkiem jest… ruch, a w szczególności góry i podróże. Uwielbia góry - nie tylko polskie, ale też słowackie i czeskie. Od kilkunastu lat co roku wyjeżdża z żoną na kilkanaście dni. W ostatnich latach byli w Hiszpanii, Maroku, Turcji, Włoszech, Czarnogórze, Albanii i Chorwacji. Mają już zarezerwowaną także wycieczkę zagraniczną na przyszły rok - na Cypr oraz w Tatry słowackie.
| Ziemia, praca, pasja |
|---|
Ich historie różnią się szczegółami, ale łączy je jedno - głęboki szacunek do natury, ciężkiej pracy i prostych wartości. Każdy z tych rolników wie, że sukces rodzi się z pasji, wytrwałości i miłości do tego, co się robi. Bycie rolnikiem to nie tylko zawód - to sposób życia, który uczy pokory, daje wolność i satysfakcję. To codzienne zmagania z naturą, ale i radość z każdego kiełkującego ziarna, każdej kropli miodu, każdego uśmiechu zadowolonego klienta.
| Zagłosuj w plebiscycie Mistrzowie Agro |
|---|
Rolnicy tacy jak oni zasługują na uznanie i wsparcie. To ludzie, którzy każdego dnia z oddaniem pracują na rzecz naszej wspólnej przyszłości - dostarczając zdrową żywność, pielęgnując naturę i przekazując tradycje kolejnym pokoleniom. Warto docenić ich pasję, zaangażowanie i serce, jakie wkładają w swoją pracę. Oddaj swój głos w plebiscycie Mistrzowie Agro i pokaż, że doceniasz tych, którzy z miłością dbają o ziemię i ludzi.
____________________


